Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
Wpisany przez Admin   
poniedziałek, 22 listopada 2010 06:29

Chrzest 2007

Miejsce zgromadzenia nietypowe, albo, aby być ścisłym – typowe raz do roku. Brzeg jeziorka, zagospodarowany jako łowisko lub miejsce, w którym urządza się pikniki. W czystej, spokojnej wodzie odbijają się rosnące nad brzegiem wierzby i trzciny. Łagodna, porośnięta trawą skarpa schodzi do wody wąską, piaszczystą plażą. Na tle trzcin – bukiet plastikowych kwiatów i krzyż, jakby nagrobny. Tabliczka informuje, iż tutaj właśnie

zginął niejaki Sebastian, miał 24 lata. Paradoksalnie właśnie tutaj, w miejscu, które upamiętniło młodą śmierć, w ostatnią niedzielę sierpnia niemały tłum ludzi zebrał się, aby głosić zwycięstwo życia. Życia, które rozpoczyna się w momencie spotkania się człowieka z Bogiem i nigdy nie kończy. Ale jego zwycięstwo powinno być przez każde ludzkie istnienie głośno wyartykułowane. Tak zażyczył sobie Ten, który to życie daje. Mało tego. Aby wypełniła się wszelka sprawiedliwość, wyznanie przyjęcia tego życia musi nastąpić w wodzie i być potwierdzone zanurzeniem tego, który je przyjmuje. Nie można żyć dwojako – aby przyjąć jedno życie, trzeba zrzec się dotychczasowego, które w świetle BOŻEJ prawdy okazuje się istnieniem pozornym. To właśnie symbolizuje woda, która podczas zanurzenia jakby na chwilę zamykała się nad człowiekiem, obrazując pogrzeb jego starej natury Aby spełnić akt sprawiedliwości wobec BOGA, nad wodą stanęło dziewięć osób. Ostatnie wydarzenia z ich życia, przedstawiane Zborowi w formie świadectw na spotkaniach wcześniejszych, wskazują na to, że wśród ludzi dzieją się jeszcze cuda, mimo, że większość społeczeństwa w nie nie wierzy albo poszukuje ich tam, gdzie ich nie ma. Uporządkowanie, oczyszczenie, uwolnienie z nałogów, rozwianie wątpliwości co do sensu istnienia – długo można byłoby wymieniać te, które wydarzyły się w życiu, ubranych na biało, stojących przed zebranym tłumem młodych ludzi. Po kilku pieśniach, modlitwie oraz usłudze brata Bogusława, pastora Zboru w Polkowicach osoby te podejdą do Braci, którzy po usłyszeniu pozytywnych odpowiedzi na trzy publicznie zadane pytania, zanurzą je w wodzie, chrzcząc je w Imię OJCA, SYNA i DUCHA ŚWIĘTEGO. Ponieważ jeden z posługujących Braci przezornie zabrał ze sobą bezprzewodowy mikrofon, wyznania osób chrzczonych słyszy również zebrany tłum i cieszy się wraz z nimi. Cieszą się rodzice, widząc we wodzie swoje dzieci, doskonale wiedząc, że ich droga do tej wody nie zawsze była łatwa i przyjemna. Cieszy się Zbór, widząc, że Pan daje jeszcze szansę wzrostu. Nawet kraty Zakładu Karnego, które ciągle jeszcze mocno ograniczają wolność jednego z katechumenów, nie ograniczyły dostępu do niego BOŻEJ łasce. Po dokonaniu aktu chrztu osoby te jeszcze raz staną przed Zborem, tworząc szereg, tym razem bardziej kolorowy. Otrzymają egzemplarze BOŻEGO SŁOWA oraz uścisk dłoni Brata Pastora Seniora jako błogosławieństwo na drogę. Na nowe Życie.

 

 

Jeremiasz Zerbe (DPŻ 5/2007)

Poprawiony: niedziela, 13 maja 2012 17:13
 
Design by Next Level Design Lizenztyp CC - Template is powered by ENERGIEWERK