Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
Wpisany przez Admin   
sobota, 06 sierpnia 2011 15:38

Chrzest 2011

„Ubrani w bieli”

Często młodzi ludzie, stawiając pierwsze kroki w samodzielnym życiu, w pewnych momentach gubią właściwe ślady i podążają innymi ścieżkami, docierając w końcu do zakłamanej rzeczywistości. Błąkają się wśród brudu, szarości. Kosztują grzechu świata, a potem nasycają się nim, jakby był czymś smacznym. Czy rzeczywiście jest on apetyczny?

 

Czy to on sprawia radość życia? Gdyby ten grzech, tak ładnie zapakowany, dawał szczęście, to 21 osób nie zawarłoby przymierza z Bogiem w Zabrzu 26 czerwca 2011 roku. Wśród nich pięcioro przyjechało ze Zboru w Kędzierzynie, troje ze Zboru z Gliwic, po jednej osobie ze Zborów w Trzebini i w Wysowej; pozostałe osoby były ze Zboru w Zabrzu. Co sprawiło, że tak liczna grupa stała w bieli, oczekując momentu składania przysięgi Bogu? Któregoś dnia podczas ich wędrówki na jednej ze ścieżek stanął Jezus. To on pomógł im się podnieść i wskazał właściwą trasę. Jezus chciał, by więcej nie wracali na szeroką drogę. Wyrwani z ciemności, stanęli nad wodą, by ślubować miłość do Boga. „Ubrani w bieli jako anieli Bożą własnością się dzisiaj zwą. Z grzechów obmyci i wybieleni Twą przenajświętszą krwią”. Zapewne ci młodzi ludzie – i nie tylko oni – mogliby się szybko wciągnąć w styl życia proponowany przez współczesny świat, ale to nie wystarczyłoby im do osiągnięcia szczęścia. Tę radość i szczęście mógł sprawić tylko Jezus. Oni zapragnęli czegoś więcej, chcieli żywego Chrystusa. – Tylko w Jezusie jestem szczęśliwy. To Jego miłość jest dla mnie największą atrakcją – wyznał jeden z rozmówców. Nad brzegiem stawu niektórzy katechumeni toczyli wewnętrzny bój. – Przed wejściem do wody czułem w sobie ogromną walkę, ale mimo wszystko zrobiłem to – podzielił się swymi myślami jeden z nich. Ten, który wykupił ich swoją krwią, nie pozwolił, by tak łatwo się poddali. Młodzi ubrani w biel kolejno wchodzili do wody. Potem każdy z nich wypowiadał słowa przysięgi, będące deklaracją rozpoczęcia nowego życia: – Czy ślubujesz być Mu wiernym aż do śmierci? – Tak! Ślubuję! Zgodnie z tymi słowami katechumeni zostali zanurzeni. Po chrzcie, zapytani o swe odczucia, mówili: – Czuję się zupełnie kimś innym. Jakby ciężar grzechów został zmyty. – Na ten dzień czekałam bardzo długo, wiedziałam, że ta chwila będzie najważniejsza w moim życiu. Teraz jestem po prostu szczęśliwa, bo chcę być już na zawsze z moim Panem – wyznała jedna z katechumenek. Na twarzach świadków tego zdarzenia także widać było szczęście, łzy i ogromne wzruszenie. Tak wiele bliskich im osób zawierało ślub z Bogiem! Ich ukochane pociechy zdecydowały się kroczyć za Panem. Cóż to musiała być za radość w Niebie, gdy tyle osób złożyło śluby Panu. – To niesamowite przeżycie. Moje ukochane dziecko ślubowało Panu – wyznała jedna z matek.

Miłość Jezusa sprawiła, że tak liczna grupa ludzi mogła zawrzeć przymierze z Bogiem. Wydarzenie sprzed dwóch tysięcy lat jest nadal aktualne, a krew przelana na krzyżu wciąż zmywa grzechy. Chwała niech będzie Panu Bogu!

Poprawiony: poniedziałek, 30 października 2017 17:18
 
Design by Next Level Design Lizenztyp CC - Template is powered by ENERGIEWERK